Szybki kontakt: +48 607 362 323 kontakt@importujznami.pl

wróć

Import z Azji – przygotowanie do odprawy celnej

Początkującym trudno w to uwierzyć, ale nie ma jednego źródła informacji o tym, jakich dokumentów urząd celny wymaga do sprowadzenia danego rodzaju towaru. Nie ma strony internetowej ani instytucji zajmującej się całościowo sprawami importu. Co więcej – nikt nie jest szczególnie chętny do wyjaśniania, jakie kroki formalne ma podjąć importer.

Pracownicy urzędów i instytucji publicznych odsyłają do samodzielnej lektury stron internetowych, na których zamieszczone są obowiązujące przepisy. Agencje celne nie mają obowiązku udzielać informacji – można wysyłać do nich zapytania, ale nie zawsze otrzyma się na nie odpowiedź. A nawet jeśli otrzymamy, to należy ją traktować raczej jako sugestię niż wiążącą informację. Najbardziej pomocni bywają użytkownicy forów importerskich w internecie, ale tam z kolei trzeba się liczyć z ryzykiem, że ktoś udzieli nam niewłaściwej rady. Na przykład dlatego, iż fakt, że konkretny towar udało się sprowadzić na określonych warunkach w roku 2014 nie oznacza, że dokładnie te same przepisy będą go dotyczyć w 2015. Przepisy zmieniają się z dnia na dzień i każdorazowo import produktu oznacza prowadzenie researchu od nowa. Importer, który chce dowiedzieć się jakie dokumenty są mu niezbędne do odprawy musi przeczytać ze zrozumieniem przepisy i wypytywać we wszystkich możliwych urzędach o to, czy dokumentacja, którą zbiera jest kompletna. W praktyce trwa to kilka tygodni.

Czy warto importować?
Pierwszy kroki stawiamy jeszcze przed zamówieniem towaru. Sprawdzamy, czy dany produkt warto sprowadzać z danego kraju - na niektóre towary nałożone są cła antydumpingowe. O wprowadzeniu takiego cła informuje Ministerstwo Gospodarki na swojej stronie (http://www.mg.gov.pl/Wspolpraca+miedzynarodowa/Handel+zagraniczny/Antydumping).

Można spróbować również szukać informacji w nieco mniej przyjaznym użytkownikowi systemie ISZTAR (Informacja Taryfowa Służby Celnej Rzeczypospolitej Polskiej). Towary objęte cłem antydumpingowym to np. folia aluminowa, części do rowerów, panele solarne.

Certyfikaty i zezwolenia
Jeśli towar wolno sprowadzić i jest to opłacalne przechodzimy do punktu drugiego. Sprawdzamy, pod jakie dyrektywy unijne podlega interesujący nas produkt – szukamy w internecie i dopytujemy w urzędach. Dyrektywy określają, jakie certyfikaty i zezwolenia należy uzyskać, by wprowadzić produkt do sprzedaży. Najpopularniejszy certyfikat to znane wszystkim CE. Jednak warto wiedzieć, że CE nie dotyczy np. artykułów spożywczych, odzieży, niektórych produktów AGD, niektórych materiałów biurowych i budowlanych. Pozostałe certyfikaty są zależne od branży. Np. w branży spożywczej wyrocznią w tej kwestii będą  Wojewódzka Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (WIHARS) oraz Generalny Inspektorat Weterynaryjny (GIW) lub Graniczna Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna. Tam dowiemy się, pod jaką dyrektywę podlega nasz towar i jakie dokumenty potwierdzające zgodność jego z europejskimi normami musi przesłać nam azjatycki producent. Bardzo ważne, by był to producent wiarygodny, rzetelny i doświadczony w handlu z Europą – ci na żądanie udostępniają niemal od ręki wszelkie certyfikaty.

Przed odprawą dobrze jest spróbować zweryfikować te dokumenty z agencją celną lub urzędem – istnieją bowiem wymagania co do ich aktualności, podpisów, pieczątek itp. W razie problemu uda się jeszcze załatwić od kontrahenta poprawną wersję certyfikatów. W każdej inne branży research wygląda podobnie – podstawą jest kontakt z urzędem, samodzielna weryfikacja sytuacji poprzez internet poparta pytaniami wysyłanymi do agencji celnych.

W zależności od branży dodatkowych dokumentów wymaganych przez polskie instytucje może być od kilku do kilkunastu, szczególnie dużo należy się ich spodziewać w branży elektronicznej, chemicznej i medycznej. W przypadku niektórych produktów skompletowanie dokumentacji trwa tygodniami. Dlatego zbieranie papierów należy zacząć jeszcze przed złożeniem zamówienia. Zamówienie, zwłaszcza jeśli nawiązaliśmy wstępny kontakt z dostawcą nie ucieknie. Lepiej się zabezpieczyć i mieć pewność, że gdy towar dotrze do kraju (rejs z Szanghaju do Gdyni to około miesiąca) nie będzie kłopotów przy odprawie.
Bardzo wielu importerów dowiaduje się, że brakuje któregoś z dokumentów dopiero w porcie – towar zostaje zatrzymany w magazynie, przedsiębiorca ponosi koszty magazynowania do momentu, gdy uda mu się zdobyć potrzebne zaświadczenie.

Podsumowanie
Oprócz certyfikatów wymaganych do wprowadzenia produktu do obrotu na terenie UE do kontroli celnej należy przedstawić standardowe dokumenty handlowe:

Z producentem warto utrzymywać kontakt także po pomyślnym zakończeniu importu. Bywa, że polskie instytucje wymagają podczas późniejszej kontroli dodatkowych dokumentów, które nie były potrzebne do odprawy celnej. Ostatnio np. na prośbę importera zdobywaliśmy od producenta e-papierosów kartę charakterystyki towaru – zażądała jej kontrola z Urzędu Celnego.

Piotr Burzyński, dyrektor zarządzający firmy Importuj z Nami, zajmującej się importem z Azji

Wersja online lub do pobrania poniżej, strony 50-52.

 

Masz pytania albo potrzebujesz informacji? Zostaw swoje dane - oddzwonimy!